Zamiast bolesnych miesiączek – czerwona fizjologia radości!

Bóle w trakcie miesiączki doskwierają wielu kobietom. Nadają kobiecej fizjologii piętno nieuchronnego cierpienia. Czy może być inaczej? Może. Ale zmiana nie przyjdzie sama, trzeba jej trochę pomóc.

Pierwsza miesiączka pojawia się u dziewczynki w wieku 11-13 lat. I rozpoczyna nową życiową przygodę: okres rozrodczy. Przez kolejne 40 lat co miesiąc – z przerwą na ciąże i karmienie piersią – „czerwone dni” będą… No właśnie. U jednych kobiet „czerwone dni” będą stanowiły przesłankę, że wszystko działa, jak trzeba, że są zdrowe. Ale u innych będą źródłem cierpienia! Wiele, tak bardzo wiele razy będzie bolało. Znowu skurcze, mdłości, bóle. Znowu dni stracone.

Jak wyglądają bóle miesiączkowe

Fachowo, ból miesiączkowy nazywa się dysmenorrhoea. Nazwa ta pochodzi z języka greckiego i oznacza trudny przypływ miesięczny. Całkiem ładna nazwa (wymawia się „dysmenorea”) na coś, co całkiem poważnie rujnuje wielu kobietom pokaźny kawałek miesiąca…

Fakty są takie: ok. 80 proc kobiet na jakimś etapie swojego życia doświadcza bólu miesiączkowego. Niektóre kobiety cierpią z powodu tego bólu przez całe swoje miesiączkowe życie – od pokwitania, po menopauzę. Inne miewają w życiu okresy mniejszego i większego cierpienia – w zależności od tego, na ile sprawnie i regularnie działa ich układ hormonalny.

Większość kobiet, doświadczających bólu menstruacyjnego, najbardziej skarży się na bolesność dwóch pierwszych dni okresu. Ale choć ból ten jest źródłem dyskomfortu i nie jest mile widziany, nie jest też dramatyczny. Albo można go wytrzymać, albo pozwala się „rozgonić” ogólnie dostępnymi środkami przeciwbólowymi. Jest jednak grupa kobiet – statystycznie należy do niej 5-10 proc. pań – doświadczających tak silnego bólu menstruacyjnego, że nie są w stanie normalnie funkcjonować, a swoje bóle miesiączkowe określają jako „nie do wytrzymania”. Miesiączka zmusza je do wycofania się z życia na kilka dni, a środki przeciwbólowe tylko nieco łagodzą cierpienie. Głównie dlatego, że – oprócz bólu – kobiety te doświadczają także mdłości i wymiotów, zawrotów i silnych bólów głowy czy mają skłonność do omdleń.

Aż 40 proc. kobiet, oprócz bólu menstruacyjnego, doświadcza dodatkowych objawów, takich jak tkliwość piersi, wzdęcia, uczucie przelewania się w brzuchu, problemy z koncentracją, wahania nastroju, zmęczenie i uczucie, że są wyjątkowo niezdarne.

Jeśli Twoja matka cierpiała z powodu silnego bólu miesiączkowego, prawdopodobnie Ciebie także cierpienie to nie ominie – ta skłonność bywa przekazywana dziedzicznie jako rodzaj „rodzinnej urody”. Chyba, że coś z tym zrobisz – ale o tym jeszcze napiszemy.

Generalnie, bóle miesiączkowe można podzielić na dwa rodzaje:

Pierwotny ból menstruacyjny

Zazwyczaj pojawia się u młodych dziewcząt i bardzo młodych kobiet. Jest typowy dla początków menstruacyjnego życia. Bóle są spowodowane przez skurcze macicy, która w ten sposób próbuje się pozbyć złuszczającej się w jej wnętrzu śluzówki. Może się pojawić też „głuchy” ból, będący efektem zmniejszonego ukrwienia macicy. Ból pojawia się zazwyczaj w dolnej części brzucha, ale może promieniować do tyłu, w kierunku dolnych partii pleców oraz ku udom. Niektóre kobiety czują przy tym mdłości. Wszystkie te objawy są całkiem naturalne i większość z nich nie stanowi większego problemu. Łatwo można je też zniwelować dzięki rozluźnianiu, technikom relaksacyjnym czy zażywaniu tabletek przeciwbólowych; czasem ginekolodzy zalecają pigułkę hormonalną.

Wtórny ból menstruacyjny

Pojawia się zazwyczaj ok. 25 roku życia lub później. Nie ogranicza się, niestety, wyłącznie do okresu menstruacji – może się pojawić także w trakcie innej fazy cyklu miesięcznego. Zdarza się, że przybiera postać głuchego pobolewania w dole brzucha. Miesiączki, którym wtórny ból towarzyszy, są się obfitsze i trwają dłużej. Skąd ta zmiana? Naczęściej jest efektem problemów zdrowotnych, związanych ze strefa intymną, np. stanów zapalnych w obrębie miednicy mniejszej. Dlatego, jeśli zaczynasz doświadczać bólu menstruacyjnego dopiero jako osoba dorosła albo zmienia się charakter dotychczasowego bólu – powiedz o tym ginekologowi.

Warto szukać rozwiązań, pomagających niwelować problem bolesnych miesiączek. Możesz czekać na miesiączkę jak na kolejny dopust Boży; okres bólu, który ogranicza, doskwiera i męczy – nawet jeśli zaopatrzysz się w porcję tabletek. Ale możesz też inaczej: czekać na menstruację na luzie, z akceptacją, bez mentalnych „skurczów” podczas samego oczekiwania. Miesiączka może kojarzyć się z naturalnością i być spokojnie do przeżycia.

Warto zrozumieć kobiecy cykl miesięczny

Na początek: pomoże samo zrozumienie, że istotą kobiecości są cykle – a więc zmiany. Zmiany w rytmie miesięcznym, ale też życiowym. Taka jest natura kobiety i jeśli będziemy ją ignorować, nasze ciało zawoła o uwagę. Bolesna miesiączka może być właśnie takim dosyć stanowczym wołaniem.

Podstawowy cykl to sama esencja kobiecości: trzy etapy życia.Pierwszy: dziewczynka. Drugi: kobieta dojrzała. Trzeci: kobieta w przekwicie. Córka – matka – babka. I każdy ma w sobie piękno tylko sobie właściwe. Środkowy etap – kobieta dojrzała – oznacza życie w rytm falowania cyklu miesięcznego. I to, co możemy dla siebie zrobić, to przeżywać owo falowania zgodnie z naturą.

Natura co miesiąc przygotowuje nas do odrodzenia: każdego miesiąca na nowo nasze ciała są gotowe na przyjęcie nowego życia. To cudowny potencjał! Możemy z niego skorzystać, ale nie musimy. I jeśli nie skorzystamy, hormony wydadzą macicy sygnał „twoje przygotowania na zapłodnione jajeczko w tym miesiącu nie zostaną wykorzystane. Pora na miesiączkę!”.

Brak zapłodnienia = miesiączka

Każda kobieta na dwa jajniki – czyli pierwszorzędowe narządy płciowe, produkujące hormony płciowe oraz jajeczka. Jajniki położone są w podbrzuszu, po prawej i po lewej stronie. Co miesiąc, w jednym z jajników dojrzewa jajeczko. Jest z niego wypuszczane i jajowodem wędruje w kierunku macicy. Jeśli zostanie zapłodnione (spotka się z plemnikiem), po zawędrowaniu do macicy wygodnie się w niej umości i zacznie się rozwijać w zarodek. Macica jest gotowa na jego przyjęcie, bo przez całą pierwszą część cyklu pracowicie pogrubia śluzówkę, która wyścieła ją od środka. Śluzówka ta nazywa się endometrium i jest gotowa przyjąć i ukryć zapłodnione jajeczko w swoich hojnych zakamarkach.

Jeśli jajeczko nie zostanie zapłodnione, zmienia się gospodarka hormonalna. Dotychczasowe hormony mówiły „szykuj się do ciąży”. Nowa sytuacja hormonalna to sygnał „ciąży nie ma. Szykuj się do oczyszczenia”. Inaczej zaczynają pracować naczynia krwionośne, obsługujące macicę. W efekcie tych wszystkich zmian endometrium się złuszcza i jest usuwane z macicy. Do tego właśnie potrzebne jest krwawienie: wraz z krwią z macicy wypływają maleńkie fragmenty tkanki.

Miesiączka trwa ok. 4 dni, ale tu każda kobieta może mieć własną „urodę” – normą są bowiem i miesiączki dwudniowe, jak i trwające ponad tydzień. Objętość krwawienia wynosi w granicach 10-80 ml, przy czym pierwsze 2-3 dni oznaczają zazwyczaj obfitsze krwawienie, pozostałe dni są mniej obfite, a czasem ograniczają się do plamienia o różnym nasileniu.

Duchowe aspekty miesiączki

Menstruacja wymaga od nas przekierowania uwagi ze świata zewnętrznego na wewnętrze. Podczas miesiączki jesteśmy bardziej wrażliwe, mamy potrzebę wyciszenia i odpoczynku. Zmieniamy też charakter wysiłku fizycznego – wolimy kanapę od bieżni. To wszystko jest kobiece i naturalne.

Ale podczas miesiączki mamy nie tylko bóle – w stanie głębokiego wyciszenia mamy także  wyostrzoną intuicję i podwyższoną percepcję. Wzrasta nasza kreatywność, aktywizują się procesy twórcze, łatwiej przychodzą błyskotliwe pomysły. Z tych właściwości można korzystać! Ale, by były dla nas dostępne, musimy wypracować postawę wewnętrznej akceptacji życiowego rytmu i nauczyć się planowania zajęć z tym rytmem w zgodzie oraz wyciszać się w czasie sprzyjającym wyciszeniu.

Miesiączka to nie tylko cykl fizjologiczny, to także naturalne odsłony różnych oblicz duszy. W holistycznym podejściu, miesiączka jest okazją do niesamowitej jedności ciała i ducha, cudem do zauważenia i wykorzystania jako dar, wzbogacający życie. Takie podejście oznacza życie bez zastojów, życie płynnie podążające za samym sobą, życie, w którym wszystko się zmienia. Gdy myślisz o menstruacji w taki sposób, Twoje ciało samo się rozluźnia. Jeśli kobieta w głębi duszy bez zastrzeżeń przyjmuje swoją kobiecość, jej ciało nie reaguje bolesnymi skurczami podczas miesiączki.

Miesiączka, ciało, dusza, umysł – Metoda KRISTON®

Pamiętasz, jak na początku tekstu pisałyśmy, że możesz zmienić schemat comiesięcznego cierpienia? Tu wracamy do tego – możesz chcesz poprawić komfort życia i pożegnać bolesne miesiączki.  Jak? Zapraszamy: poznaj naturalny sposób Andrei Kriston. To metoda na oswojenie fizjologii, akceptację naturalnych przemian, zrozumienie, co Ci szkodzi, a co działa na Twoja korzyść. I w końcu, to sposób na to, by odmienić to, co Cię nęka, pozbawiając comiesięczne cierpienie otoczki bólu, niechęci i lęku.

Andrea Kriston stworzyła metodę, opartą o intymną gimnastykę i nazwała ją najprościej, jak się da – Metodą KRISTON®. Jest to dawka wiedzy, przekazywana w formie 12 godzinnych warsztatów, opartych na 3 filarach:

  1.  Nauczanie gimnastyki intymnej według unikalnego algorytmu edukacyjnego. Uczestniczki najpierw uczą się wyczuwania mięśni dna miednicy, a potem uczą się kontroli nad nimi – a wszystko dzięki zestawowi ponad 300 ćwiczeń. Każdy uczestnik otrzymuje spersonalizowany zestaw ćwiczeń, które codziennie będzie wykonywać.
  2. Nauka właściwych nawyków jako element świadomej ochrony narządów podbrzusza.
  3. Uczestniczki warsztatu przechodzą także specjalny proces rozwoju osobistego, zdobywają wiedzę o wpływie emocji na fizjologię kobiety.

Dlaczego warto poznać Metodę KRISTON®?

  • Ma holistyczne podejście do kobiecości
  • Jest to sprawdzony klinicznie potwierdzony sposób na zdrowie
  • Wystarczy 12 godzin nauki na warsztacie dla zdobycia wiedzy
  • Kilka minut dziennie może poprawić komfort Twego życia i zniwelować problem bolesnych miesiączek
  • 48,7% kobiet zgłosiło mniejsze bóle podczas miesiączek albo fakt, że przestały w ogóle odczuwać jakikolwiek ból – i to już podczas następnej menstruacji po warsztatach
  • 72% pań zauważyło większą regularność miesiączek
  • 81% kobiet stwierdziło, że nabrały bardziej pozytywnego nastawienia do menstruacji

więcej o Metodzie KRISTON®

Menstruacja to coś więcej niż miesięczne krwawienie. Dzięki odpowiedniemu podejściu i zdobytej na warsztatach wiedzy możesz wykorzystać ją do zrozumienia kobiecej fizycznej zjawiskowości, która more być źródłem spełnienia, radości ze tak wspaniale cyklicznie funkcjonujemy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *